Categories
Podstawy jazdy

Hamowanie pługiem

Jedną z rzeczy, które spędzają sen z powiek początkującym rolkarzom, jest hamowanie. Gdy dopiero uczymy się jeździć, nie rozwijamy dużych prędkości i możemy zastosować metody zatrzymywania się, które z czasem zastępujemy bardziej zaawansowanymi i skutecznymi. Jedną z takich metod jest hamowanie pługiem. W tej lekcji temat omówi niezastąpiona Sandra ze szkółki Rollrunners należącej do projektu I Love Rolki.

Jak zwykle – rolki muszą być porządnie zapięte, kask obowiązkowo na głowie. Zachęcamy także do założenia ochraniaczy. Pozycja do nauki to kolana ugięte, plecy wyprostowane i lekko pochylone do przodu, dłonie oparte na kolanach. Piszczele powinny być oparte o języki rolek.

Pierwszym ćwiczeniem przygotowawczym jest klasyczna beczka – ustawiamy nogi w pozycji litery V, z piętami zwróconymi ku sobie. Następnie prowadzimy je po łukach na zewnątrz i w końcu do środka, tak aby niemal zetknąć rolki w palcach. Jeżeli macie trudności z wykonaniem tego ćwiczenia z miejsca, możecie najpierw spróbować zrobić je z jazdy, po kilku odbiciach.

Następnie wykonujemy małą beczkę, naprzemiennie z dużą beczką. Oczywiście, przy małej nogi rozjeżdżamy blisko siebie, a przy dużej – szeroko, ale tak, aby ciągle móc powrócić do pozycji wyjściowej.

Opanowane? Teraz znajdźcie sobie drzewko lub ścianę. Opieramy się o nie biodrami, a nogi wraz z barkami i rękami wystawiamy do przodu. Nogi trzymamy ugięte w kolanach, rozstawione nieco szerzej niż biodra, z palcami zwróconymi ku sobie. Pięty wypychamy na zewnątrz. Po napięciu mięśni nóg, powinniśmy czuć opór kółek naciskających o podłoże.

Jeżeli czujemy już się w tej pozycji pewnie, wracamy na utwardzoną nawierzchnię i wykonujemy beczkę, ale tak, aby nie zetknąć rolek palcami w szczytowym jej punkcie. Zamiast tego, na końcu beczki wypychamy pięty na zewnątrz, zwracając uwagę na to, aby kolana się nie dotykały. Po kilku powtórzeniach przechodzimy do finału, czyli prób hamowania.

Rozpędzamy się do niewielkiej prędkości, a potem robimy małą beczkę, jako przygotowanie przed większą, do której przechodzimy płynnie. Pochylamy przy tym ciało wraz z wyciągniętymi do przodu rękoma, mocno przyciskamy koła do podłoża i rozpychamy pięty na zewnątrz. Hamowanie wykonywane jest na wewnętrznej stronie kół, więc nie wyginamy nóg w kostkach na zewnątrz!

Gdy poczujemy się pewnie, możemy pominąć etap wstępnej, mniejszej beczki. W celu lepszego opanowania tej metody zatrzymywania się, warto ustawić na asfalcie przeszkodę lub narysować kredą linię i próbować wyhamować tuż przed nią, stopniowo zwiększając prędkość jazdy przy kolejnych powtórzeniach. Z biegiem czasu, nabierzecie wprawy pozwalającej na skrócenie drogi hamowania.

Przy tej technice ważna jest ocena własnych umiejętności i nie przesadzanie z prędkością. Dlaczego? Bowiem hamowanie pługiem, gdy jedziemy bardzo szybko, może mieć dwie konsekwencje:

  • Wystrzelimy do przodu i upadniemy.
  • Przejdziemy w slide

Dlatego opanowanie tej techniki polecamy początkującym, którzy jeżdżą stosunkowo powoli – jest łatwiejsza, niż np. T-stop, ponieważ nie wymaga balansowania na jednej nodze. Z drugiej strony, osoby zaawansowane mogą chcieć jej się nauczyć właśnie z tego powodu, że jest wstępem do slide bardzo przydatnego w np. downhill.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.